
“Weźmy 0,7l to akurat wystarczy”
24 Luty 2009Wyjrzał śledzik ze słoika: -Cóż to znowu za muzyka?! Proszę skończyć już to granie! Drogi panie-marcepanie! Por nie zdzierżył!- o tej porze Każdy się zabawić może! Też się przytul do cebuli Która leży bez koszuli! Przytaknęła i marchewka Różowiutka, świeża, krewka; To ostatnie nasze chwile- Nie słuchajmy go i tyle!- Do rodzynek stu, w pierniku Weź, zastanów się śledziku! On ma feler, rzeknie seler- Myśli, że jest Rockefeller… Lecz go szczypie ocet w oczy, Jeszcze chwilka-nie podskoczy! -Oczywiście, oczywiście!- Szumią od pietruszki liście; Zanim post nastanie, Nic po nas nie pozostanie…! Śmieją się też pomidory Nawet ten zielony-chory… Ze śledzika w marynacie, Co próbował rządzić w chacie!

pisz coś nowego zioooom, wszyscy na to czekają
obiecanki cacanki